Styl: russian imperial stout
Ekstrakt: 32.5%
Alkohol: 10,5%
Ach, kolejny pastry ris, tym razem z (aromatem?) pomarańczami i srogą dawką laktozy. Jest słodkie i ciężkie, co nie zaskakuje. Kwaskowato palone, z posmakiem pomarańczy. Również z właściwą jej kwaśnością. Wysycenie umiarkowane. Połączenie słodyczy z pomarańczową i paloną kwaśnością powoduje jednak spory zgrzyt, świadczący źle nie tyle o wykonaniu, ale już o samej koncepcji piwa. Do tego pomarańcza smakuje nieco sztucznie. Całość smakuje jak espresso z dosypaną oranżadką w proszku. Piwo na dłuższą, a nawet krótszą metę wyraźnie męczy.
Moja ocena: 4/10